Dużo nie będę pisał bo jest 4 rano i znowu lecę w trybie zombie ;)
Na początku cały materiał planowałem zrobić tylko jako BW ale się nie udało ;) i doszedłem do wniosku, że warto pomęczyć się z kolorem.
Było dość zabawnie, bo w sumie do sesji robiliśmy dwa podejścia z powodu małej wpadki, która jak się później okazało w niczym nie przeszkodziła, a wręcz pomogła.
Chciałbym podziękować także mojej Dorocie za pomoc, bez której te zdjęcia nie powstałyby.
Poniżej parę kadrów z sesji.











5 zdecydowanie ulubiona. Ja się póki co nie porywam na zdjęcia z mężczyznami chyba za trudne to dla mnie jest ;) fajne wyszły.
OdpowiedzUsuń na zawsze