wtorek, 29 września 2009

Tak jakoś inaczej...

Czasami fajnie jest niespodziewanie przed snem wziąć aparat, załadować film i porobić foty.
Bez napinki ,bez wielkich przygotowań ot tak poprostu.
Później dwa dni czekania na zdjęcia, ponieważ na miejscu nie miałem korexu i chemi aby wywołać film.
Szczerze mówiac, uwielbiam ten czas oczekiwania i niepewności....wyszło, czy nie wyszło ? Może coś przez przypadek spieprzyłem.
Przynajmniej mam teraz dobrą ciemnię i nie musze się martwić o zaświetlenie materiału, a iso 3200 zaświetlić cholernie łatwo....


 


2 komentarze:

  1. No Dorota dała radę i to zajebiście:) i właśnie o takich modelkach mówiłam.... :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze